Łukasz Łaskawiec w fantastycznym stylu rozpoczął walkę o czwarte w karierze Mistrzostwo Europy. W zakończonym dziś rajdzie Italian Baja był najszybszym quadowcem wygrywając aż osiem spośród jedenastu odcinków specjalnych. To drugie zwycięstwo Łokera w tej imprezie.

23-letni Polak powtórzył swój sukces z 2011 roku, kiedy po raz pierwszy stanął na najwyższym stopniu podium Italian Baja w klasyfikacji quadowych Mistrzostw Europy. Dziś również był najszybszy wygrywając po drodze dwa sobotnie i wszystkie sześć niedzielnych odcinków. Drugi w klasyfikacji quadowych Mistrzostw Europy ze stratą 5’48 do Łaskawca, był Włoch, Simeone Toro, a na trzecim miejscu uplasował się Polak, Kamil Wiśniewski (+ 8’59).

Łukasz Łaskawiec: Jestem bardzo zadowolony z wyniku, dobrze jest znowu wrócić na najwyższy stopień podium! Niedzielne oesy jechało mi się już zdecydowanie lepiej – dziś rywalizowaliśmy na tych samych trasach co wczoraj, tyle że w odwrotnym kierunku. Tak jak przewidywałem duże opady deszczu zmusiły organizatorów do skrócenia trasy jeszcze przed startem imprezy. Pierwotnie mieliśmy jechać długi, ponad 70 kilometrowy odcinek który podzielono na dwa, 38 i 28 km z 6 kilometrowym łącznikiem na wolny przejazd.

– Dziś na trasie było mniej wody, co zwłaszcza przy tak niskiej temperaturze poprawiło komfort jazdy na quadzie. Od samego rana musiałem bardziej dociskać i sukcesywnie zwiększać przewagę, która po sobotniej rywalizacji wynosiła zaledwie 30 sekund. Były też spore problemy ze skrzynią – nie miałem ostatniego biegu, reszta również nie działała tak jak powinna. Tym razem szczęście mnie jednak nie opuściło i sprzęt dojechał do mety. Italian Baja to dla mnie udany początek kolejnego sezonu.

Italian Baja stanowi pierwszą rundę Mistrzostw Europy. Quadowcy rywalizujący Rajdach Baja o tytuł Mistrza Starego kontynentu spotkają się w tym sezonie na takich imprezach jak: Baja Mara (13-16 czerwca), Baja Carpathia (28-30 czerwca), Hungarian Baja (15-18 sierpień). Sezon zakończy rajd rozgrywany w Portugalii w dniach 27-28 września.

fot. lukaszlaskawiec.com