– Przede mną pierwsze zawody po Dakarze, jedziemy do Włoch na Italian Baja. Z tego co wiem, cały czas pada tam deszcz. Może się więc zdarzyć, że organizatorzy będą zmuszeni skrócić trasę. Gdy trasa jest sucha, jeździ się w większości po wyschniętych korytach rzek i niewielkich strumykach. Natomiast kiedy jest mokro, trasy zazwyczaj są skracane, z 70 km OS-u po wyłączeniu rzek robi się przykładowo 30 km. Na pewno trzeba będzie uważać na kamienie, żeby nie poniszczyć opon – mówi Łukasz Łaskawiec.

Oczywiście jak na każde zawody jadę tam, żeby wygrać, będę walczył o najwyższe lokaty. Italian Baja to pierwsze zawody w sezonie i jak zawsze w takich przypadkach lista startowa jest długa. Jadę na quadzie z ramą Yamahy Raptor, z silnikiem Yamaha TDM 900, który dysponuje mocą 90 KM. Quad jest bardzo szybki i mocny, na twardych odcinkach osiąga prędkość 160-190 km/h. To bardzo podobny pojazd, do tego którym jechałem pierwszy Dakar – ma zawieszenie Ohlinsa i duże zbiorniki paliwa.

fot. lukaszlaskawiec.com