Samochodowa załoga Orlen Team, Krzysztof Hołowczyc i Jean Marc Fortin zajęła dziś trzecie miejsce na etapie UAE Desert Challenge, plasując się zaraz za dwoma kierowcami BMW. Wysokie pozycje zajmowane przez polskiego kierowcę, w dwóch ostatnich etapach rajdu, wpłynęły na znaczne zniwelowanie straty do liderów. Spośród motocyklistów Orlen Team najszybszy był Jacek Czachor. Jakub Przygoński ponownie ukończył etap bez tylnego hamulca i zajął 18. pozycję. Marek Dąbrowski był 40. W stawce samochodowej różnica pomiędzy czasami poszczególnych kierowców jest na tyle duża, że nie powinna ona ulec zmianie do końca rywalizacji.
W rajdzie prowadzi, dotąd niepokonany, Nasser al-Attiyah. Kierowca Orlen Team jest trzeci w klasyfikacji generalnej i jeśli nie dojdzie do żadnych nieoczekiwanych przygód, wówczas Hołowczyc powinien stanąć na podium Pucharu Świata. Dziś był pierwszy dzień, w którym nic się nie działo. Nie szwankował ani samochód, ani kierowca. Przejechaliśmy bardzo spokojnym, aczkolwiek skutecznym tempem. Jeśli jutro dojedziemy do mety bez żadnych przygód, wówczas zajmiemy drugie miejsce w Pucharze Świata Cross Country. Będzie to dla mnie wielki sukces. Jutrzejszy etap jest podzielony na dwa odcinki specjalne. Będziemy mieć więc kontakt z serwisem. To również zwiększa nasze szanse na dobry wynik. Wierzę jednak, że nic złego się nie wydarzy, powiedział Krzysztof Hołowczyc.
Jakub Przygoński, najmłodszy zawodnik Orlen Team pomimo problemów technicznych, ponownie był szybszy od swojego głównego konkurenta. Kuba sukcesywnie zwiększa prowadzenie na Włochem i pewnie jedzie po mistrzostwo w klasie. Mój motocykl nie sprawuje się zbyt dobrze na tych zawodach. Po tankowaniu, około połowy etapu nacisnąłem na tylny hamulec, który jednak nie zareagował. Nacisnąłem ponownie w nadziei, że może się tylko zagotował. Zwolniłem by ostygł, ale nic to nie dało. Zatrzymałem się i ku wielkiemu zdziwieniu spostrzegłem, że cała tarcza hamulcowa została wyrwana z piasty, a wszystkie śruby są urwane. Etap ukończyłem całkowicie bez tylnego hamulca. Pomimo tych wszystkich przygód nadal jadę w rajdzie i jestem na mecie każdego etapu, powiedział Jakub Przygoński.
W miarę dobrze mi się jechało. Miałem jednak problemy z motocyklem, w momencie gdy się nagrzewał przestawał pracować silnik. Straciłem na tym trochę czasu. Jestem jednak zadowolony, że jestem na mecie. Jutro przed nami jeszcze dwa etapy. Pierwszy etap jest szybszy, a drugi dłuższy i bardziej techniczny, dodał Marek Dąbrowski. Przed kierowcami ostatnie dwa etapy rajdu rozgrywane jednego dnia. Pierwszy z nich ma długość 118 kilometrów, a drugi 166 kilometrów. Rajd kończy się w Dubaju, tam też poznamy zdobywcę Pucharu Świata FIA oraz Mistrzostwa Świata FIM. Relację z rywalizacji zawodników Orlen Team można oglądać codziennie w kronikach rajdu w TVP1, zaraz po głównym wydaniu Wiadomości Sportowych.


