Drugi dzień Rajdu Dakar podobnie jak pierwszy był pomyślny dla zawodników Orlen Team. W sobotę bohaterem został Jacek Czachor, dzisiaj rywali zadziwił Krzysztof Hołowczyc, który wspólnie z pilotem Jeanem-Markiem Fortinem zajął szóste miejsce na etapie biegnącym z Santa Rosa de la Pampa do Puerto Madryn. Polsko-belgijska załoga jadąca Nissanem Navara spokojnie zaczęła odcinek specjalny liczący 237 kilometrów. Na pierwszym pomiarze samochodowy Orlen Team zajmował dwunastą pozycję. Po drugim awansowała na ósme miejsce, by ostatecznie finiszować jako szósta załoga. Odcinek wygrał Carlos Sainz i został nowym liderem rajdu.
Hołowczyc umocnił się na dziewiątym miejscu w klasyfikacji generalnej rajdu. Dzień wcześniej polski kierowca zapowiadał, że po dobrym początku również w niedzielę nie powinno być problemów. I nie pomylił się. Jego pewna i szybka jazda daje nadzieję na dobry wynik w klasyfikacji końcowej. Tym bardziej, że odpadł jeden z faworytów, Japończyk Hiroshi Masuoka. Fabryczny kierowca Mitsubishi nie wystartował do drugiego etapu z powodu problemów z silnikiem. Również motocykliści Orlen Team zapowiadali spokojną jazdę na tym krótkim oesie. I rzeczywiście obyło się bez zbędnych przygód. Tym razem najwyżej został sklasyfikowany debiutant Jakub Przygoński, który zajął 11. miejsce. Zaraz za nim uplasował się Czachor. Marek Dąbrowski zajął 44. miejsce. Jacek Czachor spadł z rewelacyjnej drugiej pozycji na czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej. Prawdziwe ściganie zaczyna się jednak dopiero jutro, trzeci etap z Puerto Madryn do Jacobacci ma aż 616 kilometrów odcinka specjalnego.
Tagi carlos sainz, cross country, dakar, hiroshi masuoka, jacek czachor, jakub przygoński, jean-marc fortin, krzysztof hołowczyc, marek dąbrowski, orlen team, przygoński, rajd dakar, rajd dakar 2009


