Krzysztof Hołowczyc podziękował kibicom za doping na Dakarze!W poniedziałek o 18:45, na lotnisku w Warszawie wylądował powracający z Rajdu Dakar Krzysztof Hołowczyc, kierowca Orlen Team, zdobywca piątego miejsca. Uśmiechnięty, opalony, a przede wszystkim bardzo szczęśliwy został powitany przez swoich najwierniejszych fanów oraz licznie zgromadzone media. Po pokonaniu prawie dziesięciu tysięcy kilometrów prowadzących po bezdrożach Argentyny i Chile, Hołek spędził dodatkowo blisko 20 godzin w samolocie. Zaraz po opuszczeniu korytarza odpraw polskiego kierowcę otoczyły kamery i mikrofony. W blasku fleszy Hołek opowiadał o tej arcytrudnej imprezie oraz emocjach towarzyszących uczestnictwu w Rajdzie Dakar.

Na lotnisku nie zabrakło kibiców trzymających kciuki za polskiego rajdowca. Szczególne podziękowania należą się fanklubowi z Płocka, który wiernie kibicuje kierowcy Orlen Team niemalże na każdym rajdzie. Warto przypomnieć, że ze stolicy Buenos Aires na trasę Dakaru wyruszyło 195 samochodów osobowych. Do mety dotarło tylko 89, wśród nich nie zabrakło załogi Orlen Team, w składzie Hołowczyc/Fortin. Piąty kierowca Rajdu Dakar mówi, że pozycja, którą osiągnął przerosła jego najśmielsze oczekiwania, jednocześnie zapowiadając, że w przyszłości zamierza powalczyć o zwycięstwo w imprezie.

Ten rajd to była istna wojna, którą przeżyliśmy, śmieje się Krzysztof Hołowczyc. Kilka odcinków specjalnych znacznie przerastało trudnością trasy afrykańskie. Myślę, że organizator chciał pokazać, że Dakar na terytorium Ameryki Południowej będzie super ciężkim rajdem i rzeczywiście tak było. Od początku jechaliśmy w pierwszej dziesiątce. Mieliśmy bardzo niewiele awarii technicznych, na wszystkie z nich straciliśmy najwyżej 3,5 godzoiny. Należy podkreślić, że cały zespół spisywał się znakomicie. Sponsorzy, którzy inwestowali w nas konsekwentnie przez 4 lata mają dziś również swój sukces. Bardzo dziękuje im za wytrwałość, wiarę w nas i długoterminową współpracę. Dobry wynik w tegorocznej imprezie sprawia, że mamy teraz szansę myśleć o czymś więcej. Wierzę, że Dakar można wygrać i o tym marzę. Bardzo dziękuje wszystkim kibicom. Dostaliśmy mnóstwo smsów. Bardzo dużo ludzi trzymało za nas kciuki, mieliśmy informacje, że na stronach internetowych padały ciepłe słowa dla naszego zespołu. Za to wam wszystkim bardzo dziękuję!