Tarnowski zawodnik wyścigowy Marcin Kózka, startujący Peugeotem 106 w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski, podczas najbliższego weekendu wystartuje na podkarpackiej trasie 38. Bieszczadzkiego Wyścigu Górskiego, zaliczanego do klasyfikacji mistrzostw Polski oraz Słowacji. W gronie blisko 90 zawodników, którzy pojawią się 22 i 23 września na 4688-metrowej trasie z Wujskiego do Tyrawy Wołoskiej, kibice będą mogli dopingować czterech zawodników w klasie A-1600, w tym Marcina Kózkę, obecnego lidera klasyfikacji. Marcin posiada przewagę 6 punktów nad Tomkiem Żerebeckim, który jednak nie zgłosił się do finałowych rund GSMP, oraz Wojtkiem Gieralem, który posiada 18 punktów. Najbliższy weekend może okazać się ukoronowaniem całorocznych zmagań i z Załuża Marcin Kózka powinien wyjechać z tytułem mistrzowskim.

Marcin Kózka: Załuż to jeden z moich najbardziej ulubionych wyścigów. Raz mam bardzo blisko do Sanoka, a dwa mój główny sponsor posiada swoją siedzibę właśnie w Sanoku, 20 km od trasy wyścigu i jest jego głównym sponsorem. Mieliśmy trochę czasu aby przebudować Peugeota po zawodach w Banovcach żeby był jeszcze szybszy. Obecnie znajduje się na drugim końcu Polski, ale już w piątek pojawi się pod Sanocką Areną na Badaniu Kontrolnym, a w sobotę i niedzielę na Tarsie 38 Bieszczadzkiego Wyścigu Górskiego. W klasie A-1600 pojedzie czterech zawodników w tym jeden Słowak, więc będzie można sprawdzić się w międzynarodowej rywalizacji. Szkoda, że nie do zawodów nie zgłosił się Tomek Żerebecki ani Ewa Wójtowicz, ale myślę, że od przyszłego sezonu powrócą na trasy górskie.

– Już teraz chciałbym bardzo podziękować mojemu głównemu sponsorowi firmie Grosar Stacje Paliw za cały sezon GSMP, który jest jak do tej pory moim najlepszym sezonem w wyścigach górskich. Podziękowania należą się również firmie Pixel Producentowi reklam z Tarnowa, firmie TD Consulting Nieruchomości Rekreacyjne oraz najlepszej firmie prowadzącej PR i marketing sportowy, a mianowicie Team Promotion z Opola, która przez cały sezon opiekuje się moją stroną medialną. Oczywiście nie mógłbym zapomnieć o wspaniałych podkarpackich kibicach, którzy co roku potrafią stworzyć wspaniałe show podczas wyścigu w Załużu.

fot. Arkadiusz Bar