Kajetan Kajetanowicz zwyciężył w 37. Rajdzie Elmot-Krause! Kajetan Kajetanowicz i Jacek Rathe wygrali 37. Rajd Elmot-Krause, który zainaugurował sezon Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Nerwowa jazda i falstart Tomasza Kuchara na 13 odcinku specjalnym zaowocowały dla wrocławianina drugą lokatą w rajdzie. Na miejscu trzecim sklasyfikowani zostali Michałowi Sołowow i Maciej Baran. W Rajdowym Pucharze Polski wygrali bracia Szeja.

Początek pierwszego dnia niewątpliwie należał do Leszka Kuzaja. Trzykrotny zwycięzca Elmotu przez 4 oesy prowadził w rajdzie. Jednak na drugim przejeździe Michałkowej Peugeot 207 Super 2000 znalazł się poza drogą. Na jednej z hop wyskoczyliśmy dosyć wysoko. Wydaje mi się, że jechaliśmy naprawdę szybko. No i w momencie lądowana pękła nam po prostu felga – opowiadał pilot Kuzaja, Robert Hundla. Krakowianin musiał skorzystać z SupeRally i rozstać się z marzeniem o zwycięstwie w dolnośląskim klasyku. Prowadzenie po Michałkowej objął Kajetan Kajetanowicz. Jednak kapeć złapany na Kamionkach sprawił, że kierowca z Ustronia triumfu podczas pierwszego etapu rajdu ustąpił Tomaszowi Kucharowi. Trzeci był Tomasz Czopik, a o 3,7 sekundy przegrał z nim Michał Sołowow. Pół sekundy do kierowcy z Kielc tracił debiutant w S2000, Maciej Oleksowicz. Dwukrotny Mistrz Polski, Bryan Bouffier zakończył piątek na 6 pozycji.

Sobota na trasach Elmotu rozpoczęła się od zwycięstwa Tomasza Kuchara na Złotym Lesie. Na Rościszowie i Sokolcu zwyciężył Michał Sołowow, a Kuchar dojeżdżał jako 6. Na prowadzenie znów wysunął się Kajetanowicz. Na drugim przejeździe Złotego Lasu powrócił fart Kuzaja, który w tej pętli wygrał jeszcze Sokolec, a następnie dwa oesy w ostatniej sekcji. W drugiej pętli na Rościszowie o swojej perfekcyjnej jeździe sprzed roku, przypomniał Bryan Bouffier, który na tegorocznym Elmocie debiutował za kierownicą Mitsubishi Lancera Evo IX. W konsekwencji zaciętej walki w czołówce, nerwowej i niepewnej jazdy Kuchara, swoim pewnym tempem do mety cały czas zmierzał Kajetan Kajetanowicz. Już od 13 odcinka, aż do końca nie oddał prowadzenia w rajdzie. Tym samym z jak najlepszej strony zaprezentował się podczas swojego pierwszego w tym sezonie startu w Subaru Poland Rally Team.

Jarosław Szeja został zwycięzcą 3. Rajdu Świdnickiego, drugiej rundy Rajdowego Pucharu Polski. Michał Elżbieciak, który według wyników prowizorycznych był na drugim miejscu, po posiedzeniu ZSS spadł na czwarte. Kierowca Astry już po ostatnim odcinku specjalnym Rajdu Świdnickiego mówił, że nie chce jeszcze świętować pozycji na podium i jego obawy się spełniły. Otrzymał 20 sekund kary za spóźnienie na PKC. Na drugim miejscu znalazł się więc Jarosław Mikołajczyk, a podium uzupełnił Paweł Hankiewicz. Olaf Malm zatrzymał piątą pozycję.

Kajetan Kajetanowicz: Zrobiliśmy co mogliśmy, jesteśmy na mecie, wygraliśmy rajd i z tego się cieszymy! Daliśmy z siebie wszystko, a co do regulaminu to nie martwi nas fakt, że mamy tyle punktów co Tomek. Punktacją zaczniemy się interesować po kilku rajdach.

Tomasz Kuchar: Popełniłem głupi, szkolny błąd i to kosztowało nas zwycięstwo w rajdzie. Jestem z tego powodu bardzo zawiedziony. Drugi dzień był dla mnie cięższy, miałem problemy z doborem opon, no i ten głupi falstart wszystko pokrzyżował. Gratulacje dla Kajtka.

Maciej Baran: Była świetna walka przez dwa dni, każdy dawał z siebie wszystko. Nowy system punktacji pokazuje, że zawsze jest o co jechać, co udowodnił Leszek. To jest chyba dobre, bo są to dodatkowe emocje dla nas – zawodników, jak i dla kibiców. Ogólnie jesteśmy zadowoleni.

Bryan Bouffier: Jestem bardzo szczęśliwy. Miałem małe wątpliwości, praktycznie jak przed każdym rajdem, ale samochód był świetnie przygotowany i udało się osiągnąć niezły wynik. Dziękuję sponsorom i parterom, którzy wykonali świetną pracę. Zbieram budżet na samochód klasy S2000, ale za trzy tygodnie, jak dobrze pójdzie, wystartuję w kolejnym rajdzie Mitsubishi.

Tomasz Czopik: Zrobiłem dzisiaj kilka błędów na deszczu, ale jak zaczęło przesychać, to od razu było lepiej. Jestem zadowolony z samochodu i widać, że N-ki będą w tym sezonie mocniejsze niż wcześniej. Miała być rajdowa emerytura, ale zrobił się wolny wakat, więc wróciłem.

Maciej Oleksowicz: Dziś dalej uczyłem się samochodu i czuję, że jeszcze wiele przed nami. Jest to kwestia techniki jazdy – muszę znaleźć sposób, który znają inni, a którego ja jeszcze nie poznałem.

Leszek Kuzaj: Na ostatnim odcinku wiedziałem, że muszę cisnąć i bardzo mi na tym zależało. Fajne zawody i udało mi się wywalczyć trzecie miejsce w klasyfikacji dnia, więc zdobyłem cenne punkty. Mimo, że rajd był dla mnie bardzo, bardzo trudny,to dzisiejszy etap dobrze rokuje na przyszłość.