Josh Waters, zawodnik zespołu Suzuki, ścigający się na motocyklu GSX-R 1000 wygrał trzecią rundę Międzynarodowych Mistrzostw Australii w klasie Superbike, rozegraną na torze Darwin’s Hidden Valley Raceway. Była to kopia tego, co zrobił ten zawodnik rok temu, i tak jak rok temu, ponownie poprawił rekord okrążenia toru. Wyścigi odbyły się w doskonałych warunkach pogodowych. Na gorącym torze najszybszymi okazali się Josh Waters i Glenn Allerton, którzy wygrali po jednym wyścigu, a drugi ukończyli na drugiej pozycji. Jednak dzięki dodatkowemu punktowi za zwycięstwo w kwalifikacjach, Waters został zwycięzcą całych zawodów w Darwin.
W pierwszym wyścigu dnia Waters – mistrz Australian Superbike z 2009 roku – pewnie wygrał z ponad pięciosekundową przewagą. W biegu numer dwa o niewiele ponad sekundę przegrał z Allertonem. Josh Waters powiedział: Bardzo chciałem dziś wygrać oba biegi, jednak wyższa temperatura toru zmniejszyła przyczepność moich opon i na dwa kółka przed zakończeniem wyścigu zdecydowałem się na bezpieczny finisz na drugiej pozycji. Zawodnik na Suzuki GSX-R 1000 na trzecim okrążeniu pierwszego biegu uzyskał czas 1:07.269, który jest o 0.725sec lepszy niż dotychczasowy rekord z 2010 roku – również należący do tego zawodnika – i tym samym ustanowił również rekord przejazdu dla maszyn dwukołowych na liczącym 2.9 kilometra torze Darwin.
Dla porównania rekord Watersa jest o 1.7459 sekundy lepszy niż najszybsze okrążenie toru samochodu serii mistrzostw V8 Supercars (Jason Bright, 1:09.0149 – Ford Falcon). Również na prostej Suzuki GSX-R okazało się regularnie o 25 km/h szybsze niż samochody V8. Josh Waters niejednokrotnie na liczącej kilometr długości prostej uzyskiwał prędkości ponad 300 km/h! Dla Watersa, który nie brał udziału w pierwszych zawodach ASBK ze względu na start w WSBK na torze Phillip Island, dzisiejszy wynik oznacza gigantyczny skok w klasyfikacji generalnej. Zawodnik teamu Suzuki przesunął się o pięć pozycji, z miejsca dziesiątego na piąte.

Po trzech rundach prowadzi Allerton, przed innym zawodnikiem Suzuki – Troyem Herfoss. Herfoss – zdobywca Mistrzostwa Australii w sezonie 2010 w klasie Supersport – w Darwin ukończył wyścigi na siódmym i czwartym miejscu, co dało mu łącznie piąte miejsce w całych zawodach. W klasie Supersport Brodie Waters, który w zawodach na torze Hidden Valley zajął dziesiąte i piąte miejsce nadal jest wiceliderem klasyfikacji generalnej ze stratą zaledwie siedmiu punktów do lidera.
Josh Waters: Mój motocykl fantastycznie spisywał się przez cały ten weekend, dlatego bardzo chcę podziękować mojemu zespołowi. Warunki na torze były trudne, dlatego zwycięstwo, pole position i rekord okrążenia to wspaniałe rezultaty. W drugim biegu zabrakło trochę opon na walkę o wygraną. Mój czas całkowity w wyścigu był o niemal pięć sekund gorszy niż w biegu numer jeden. Dlatego wiedząc, że przyjeżdżając na metę na drugiej pozycji i tak wygram całe zawody, postanowiłem dowieźć cenne punkty.
Troy Herfoss: Cieszę się z wyniku uzyskanego w drugim biegu, jednak wyścig pierwszy był dla mnie trudny. Ten tor ma jedną długą prostą i wiele ciasnych zakrętów, stąd dobre ustawienia są kluczowe i nie łatwe do znalezienia – szczególnie na motocyklu Superbike. Pomiędzy wyścigami dokonaliśmy z zespołem tylko drobnych modyfikacji, ale motocykl zachowywał się znacznie lepiej, a ja jechałem pewniej.
Brodie Waters: Siedem punktów straty do lidera klasyfikacji generalnej to nie jest dużo, a w ten weekend miałem sporo kłopotów z ustawieniami motocykla, wywrotką w pierwszym wyścigu etc. Przewróciłem się na mokrej części toru w czasie wyprzedzania na hamowaniu. Na szczęście udało się powrócić do wyścigu i zdobyć cenne punkty. Teraz czekam już na nowy motocykl Suzuki GSX-R 600 w specyfikacji 2011 i kolejne zawody.


