W najbliższą środę 22 kwietnia motocykliści Orlen Team, Jacek Czachor oraz Jakub Przygoński staną na starcie Rallye OiLibya Tunisie, stanowiącego drugą rundę eliminacyjną rajdów terenowych FIM 2009. Motocykliści Orlen Team zapowiadają walkę o kolejne punkty w Mistrzostwach Świata. W poniedziałek Orlen Team przejdzie odprawę administracyjną, która odbędzie się na promie płynącym z Marsylii do Tunezji. We wtorek nastąpi odbiór techniczny, a w środę motocykliści rozpoczną ściganie pięciokilometrowym prologiem rozegranym w miejscowości La Marsa.
Tegoroczny rajd zostanie rozegrany na terytoriach dwóch państw. Łączna trasa liczy 4297 kilometrów i składa się na nią prolog oraz 10 odcinków specjalnych o długości 3274 kilometrów. Start i meta oraz sześć odcinków specjalnych zlokalizowane są w Tunezji, cztery etapy biegną przez terytorium w Libii. Dla Jakuba Przygońskiego, zajmującego obecnie szóstą pozycję w klasyfikacji do Mistrzostw Świata Rallye OiLibya Tunisie jest nowością. Kapitan Orlen Team, Jacek Czachor, jest ósmy w klasyfikacji łącznej MŚ. Podczas Rallye OiLibya Tunisie zamierza sprawdzać nowe rozwiązania techniczne. Na liście zgłoszeniowej rajdu widnieje czołówka światowych załóg z dwudziestu krajów świata. Wśród nich dwóch niekwestionowanych faworytów stawki motocyklowej: Cyril Despres i Marc Coma. Ponadto do rajdu zgłoszone zostały takie sławy jak Alessandro de Petri triumfujący w Tunezji w ‘88 i ’89 roku, Jean-Louis Schlesser czy Luc Alphand.
Nigdy jeszcze nie jechałem na zawodach w Tunezji, rajd ten nie był w zeszłym roku zaliczany do klasyfikacji Mistrzostw Świata. Będzie to dla mnie całkowicie nowy teren. Najpierw wjedziemy do Tunezji, później do Libii i tam będziemy ścigać sie po dużych wydmach i piasku, z tego się cieszę. Zawody te będą bardzo ciężkie i długie. Do rywalizacji zgłoszona jest cała czołówka Dakaru, będzie więc spora konkurencja i dużo szybkich zawodników. Moim założeniem jest rywalizacja z nimi. Każdy kraj ma swoje tajniki i będę musiał się ich od początku nauczyć. Rajdy wymagają ode mnie dużego skupienia, jednak to dobrze, bo stres powoduje przyrost adrenaliny, a z drugiej strony sprawia, że bardziej uważam – powiedział Jakub Przygoński.
Bardzo długi rajd, który można porównać z ostatnim Dakarem. Prolog i dziesięć dni rajdu, w tym etap maratoński, podczas którego nie można korzystać z pomocy mechaników. Najbardziej zależy mi na tym, by wygrać klasę motocykli produkcyjnych, w której aktualnie prowadzę w Mistrzostwach Świata. Oczywiście powalczę również o dobre miejsce w ogólnej klasyfikacji. Rajd pojadę ponownie na innym silniku, którego podzespoły wymagają testów. Myślę, że karty odkryję dopiero w Brazylii, gdzie założę lepsze wydechy oraz najbardziej sprawdzony silnik. W tej chwili jedzie bardzo dużo dobrych zawodników, którym nie chcę jeszcze pokazać, że myślę już o Dakarze 2010 – dodał Jacek Czachor.
Dzień po starcie Rajdu OiLibya Tunisia, trzeci spośród motocyklistów Orlen Team, Marek Dąbrowski zostanie hospitalizowany w klinice medycznej w Insbrucku. Przejdzie on tam serię badań oraz podda się operacji kontuzjowanej ręki. Dwa lata temu podczas rajdu Patagonia–Atacama, Dąbrowski upadł niefortunnie na trasie odcinka specjalnego i doznał bardzo poważnego urazu. Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z założeniami, Marek już za parę miesięcy będzie mógł dołączyć do kolegów z Orlen Team.

