To był niesamowicie udany wyścigowy weekend dla zawodników zespołu Volkswagen Racing Polska. Adam i Marcin Gładyszowie oraz debiutujący Piotr Nowacki wywieźli z węgierskiego Hungaroring wiele punktów, cenne trofea, pozytywne wrażenia oraz mnóstwo nowych i przydatnych doświadczeń. W piątek pierwszym sukces podczas tego weekendu odniósł debiutujący w barwach Volkswagena Racing Polska zawodnik, Piotr Nowacki. Kierowca startujący VW Golfem VI, zbudowanym przez VW Racing Polska zajął 2. miejsce w wyścigu Dywizji 4 do 2000 ccm Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
Kolejnego dnia na torze pod Budapesztem odbył się wyścig w którym jeździli bracia Gładyszowie. Adam i Marcin wzięli udział w pierwszym biegu D4 powyżej 2 litrów i bez większych problemów opanowali czołówkę klasyfikacji WSMP. Adam przyjechał na metę pierwszy, a zaraz za nim wyścig ukończył jego starszy brat. Dwaj zawodnicy VW Racing Polska znaleźli się także odpowiednio na 11. i 13. miejscu rankingu Mistrzostw Europy Strefy Centralnej i Mistrzostw Węgier, których rundy zostały połączone z polskimi rozgrywkami. Na niedzielę przewidziano dwa wyścigi. Pierwszym z nich był sprint Dywizji 4 do 2000 ccm, więc ponownie na torze pojawił się Piotr Nowacki. W kwalifikacjach do tego biegu rozegranych jeszcze w sobotę Polak wywalczył trzecie miejsce wśród rodaków oraz 22. w całej stawce.
Debiutant znów pojechał bardzo poprawnie i ostatecznie zakończył rywalizację na 3. pozycji w klasyfikacji WSMP. Dla Piotra runda na Hungaroring była przede wszystkim ważnym sprawdzianem przed następną, poznańską eliminacją cyklu WSMP. Podczas tych zawodów odbędzie się także pierwsza, inauguracyjna runda Długodystansowych Samochodowych Mistrzostw Polski. W Golfie zespołu VW Racing Polska ujrzymy załogę w składzie: Piotr, Tomasz oraz Adam Nowacki. Drugi wyścig Dywizji 4 pow. 2000 ccm rozegrany w niedzielę na torze Hungaroring znów padł łupem Adama Gładysza. Dzięki temu zwycięstwu tarnowianin przypieczętował swoją pozycję na szczycie punktacji Mistrzostw Polski D4-3500. W klasyfikacji generalnej WSMP Adam musiał ustąpić pola tylko Maciejowi Stańco i Robertowi Lukasowi. Marcin Gładysz, startujący za kierownicą Seata Leona Supercopa, samochodu opartego na podzespołach VW, również spisał się rewelacyjnie.
Starszy z braci Gładyszów podczas tego weekendu dwukrotnie zajmował drugie miejsca w swojej klasie, co dało mu po tych zawodach 2. lokatę w klasyfikacji generalnej WSMP do 3,5 l. Bardzo miłym akcentem zawodów na torze Hungaroring była przygotowanie przez organizatorów hymnu Polski dla zwycięzców klasyfikacji WSMP. Tym samym zawodnicy VW Racing Polska stojąc podczas tej imprezy kilka razy na podium, mieli niezmierny zaszczyt odsłuchania Mazurka Dąbrowskiego. Po tym weekendzie cały zespół VW Racing Polska może być dumny ze swoich kierowców i z wielką nadzieją patrzeć na przyszłe rundy Mistrzostw Polski. Kolejne spotkanie z wyścigami płaskimi w tym cyklu nastąpi w ostatni weekend maja na torze pod Poznaniem. Będzie to zarazem pierwszy prawdziwy sprawdzian dla zespołu VW Racing Polska. Nie jest bowiem tajemnicą, iż w tegorocznym sezonie zespół z siedzibą w Tarnowie skupia się na rywalizacji długodystansowej, a ta po raz pierwszy rozegrane zostanie właśnie w Poznaniu.
Adam Gładysz: Udało mi się w 100% zrealizować mój cel, więc jestem bardzo zadowolony. Na początku mieliśmy trochę problemów z ustawieniem zawieszenia w aucie z uwagi na nierówny tor. Szybko jednak doszliśmy do idealnego rozwiązania i piątkowa czasówka była udana. Wygrałem sobotni wyścig, po drodze współzawodnicząc widowiskowo z rywalami. Nie brakowało emocji, a na tor dwa razy wyjeżdżał samochód bezpieczeństwa. Niedziela minęła pod znakiem zaciekłej walki, przede wszystkim z samochodami Seat i Porsche. Lubię jeździć ostro i w kontakcie, więc dało mi to dużo satysfakcji. Wiedziałem jednak, iż najcenniejsze są punkty do klasyfikacji Mistrzostw Polski. Jak było widać pod koniec, udało mi się wyjść z tej rywalizacji zwycięsko, co oczywiście bardzo cieszy. Dwa pierwsze miejsca to dla mnie ogromna radość. Dziękuję całemu zespołowi, sponsorom i wszystkim, którzy przyczynili się do tego wyniku. A za trzy tygodnie walczymy dalej.
Marcin Gładysz: W sobotę miałem możliwość zmierzyć się z innymi kierowcami wystawiającymi do rywalizacji Seaty. Byłem trzeci wśród nich, więc mogę czuć się usatysfakcjonowany, zwłaszcza że wielu jest bardzo szybkich i posiada samochody w nowszej specyfikacji niż moja. Dobry rezultat osiągnąłem także w klasyfikacji WSMP. Niedzielny wyścig odbył się dosyć późno, a do tego było bardzo gorąco. Samochód jednak doskonale spisał się w tych warunkach, co oczywiście jest wynikiem świetnego przygotowania. Miałem dobry start i udało mi się zaatakować rywali. Prowadziłem bezpośrednią walkę z Seatami. Moim celem były punkty do klasyfikacji Mistrzostw Polski, więc nie chciałem za bardzo angażować się w rywalizację z zagranicznymi zawodnikami, ale mimo tego nie udało mi się uniknąć kilku kontaktów, które spowodowały parę zewnętrznych uszkodzeń. Wyścig był jednak bardzo przyjemny i dawał dużo satysfakcji. W kwestii wyniku nie mogłem zrobić nic więcej, jako że Jetta Adama jest po prostu szybszym autem. Podobnie Ferrari Macieja Stańco i Porsche Roberta Lukasa. Do tego w drugiej fazie wyścigu dość mocno „popłynęły” mi opony. Starałem się jednak gonić i ostatecznie jestem czwarty w klasyfikacji generalnej oraz drugi w swojej klasie. Ogólnie rzecz biorąc, wyjeżdżam z Hungaroring zadowolony.
Piotr Nowacki: Myślę, że sobotnie zderzenie z bandą trochę mnie „przyhamowało”. W niedzielę jechałem już ostrożniej i wolniej w tym konkretnym sektorze. Zostałem trochę na starcie, przez co później musiałem uporać się z niektórymi zawodnikami. Dopiero ostatnie trzy okrążenia miałem wolne i mogłem przyspieszyć, aczkolwiek już wtedy opony zaczęły „płynąć”. W aucie było bardzo gorąco i pod koniec wyścigu przestawały się już trzymać nawierzchni. Poza tym brakuje nam jeszcze trochę mocy, ale już wiemy dlaczego i na pewno nad tym popracujemy. Jestem usatysfakcjonowany swoim debiutanckim występem, zwłaszcza sobotnim, kiedy zdobyłem 8 punktów. Cały czas się uczę i robię postępy, co cieszy. Teraz kierujemy się do Poznania. Być może dzień lub dwa przed samymi zawodami uda się potrenować. Z kolei w czerwcu zmienimy skrzynię biegów z manualnej na DSG i wtedy na pewno przeprowadzimy testy na podpoznańskim torze, żeby się przyzwyczaić do modyfikacji. Korzystając z okazji chciałbym podziękować gminie Trzebiatów za pomoc w startach. Do zobaczenia w Poznaniu!

