Usterka, która wyłączyła Adma Małysza z walki na dwóch, ostatnich w sobotę, odcinkach rajdu Hungarian Baja, nie przekreśla rywalizacji Polaka z najlepszymi kierowcami cross country. Po naprawie auta i wykorzystaniu opcji SupeRally, Adam Małysz nadal będzie walczył na kolejnych odcinkach. Ponadto zespół RMF Caroline Team ma szansę na podium – tym razem w kategorii Quad Q4. W klasyfikacji generalnej quadów prowadzi bowiem Łukasz Łaskawiec, znacznie wyprzedzając konkurencję.

- Łukasz ma poważne szanse na pierwsze miejsce i choć konkurencja goni go mocno, to jego zapał i umiejętności pozwalają przypuszczać, że wygra cały rajd. Oczywiście jeśli nie zawiedzie sprzęt. Cały czas musimy pamiętać, że trasy tu są bardzo trudne i nawet najlepszy sprzęt może nie wytrzymać obciążeń – powiedział Adam Małysz. – Tak się stało z naszym samochodem. Prowadziliśmy w naszej kategorii również na odcinku, który wygrał z naszym autem. Jednak prowadzenie samochodu bez drążka kierowniczego nie jest możliwe w trakcie rajdu. Stąd decyzja o powrocie do serwisu.

Strasznie współczuję Adamowi, bo sam wiem, jak trudna do zniesienia jest świadomość, że drobna wydawać by się mogła usterka niweczy cały trud włożony w osiągnięcie dobrego miejsca. Widać jednak, że Adam nawet na chwilę nie odpuścił i to trzeba docenić – powiedział Łukasz ‘Łoker’ Łaskawiec. – Sam cieszę się, że sprzęt i konkurencja pozwalają mi wygrywać kolejne odcinki. Rajd jest bardzo wymagający ze względu na trudne trasy, ale jak pokazał Adam i co staram się pokazywać, można skutecznie powalczyć ze współzawodnikami.

Jak przypomniał Rafał Marton, wspólnie z Adamem wygrali wszystkie zakończone odcinki specjalne i mieli bardzo duże szanse na kontynuowanie rajdu po dobre miejsce. – Skorzystamy z SupeRally i dzięki temu jutro będziemy mogli pojechać wszystkie zaplanowane odcinki. Pokażemy, że tak poważna w konsekwencjach usterka nie zabija zapału, a raczej motywuje do dalszej walki. Choćby walki dla samej satysfakcji – powiedział Rafał Marton. – Teraz pokażemy, że jesteśmy poważną, mocną psychicznie konkurencją, z którą muszą liczyć się inni kierowcy. Oczywiście wspieramy mocno Łukasza, który cały czas ma szanse na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej quadów.

Po naprawie samochodu Adama Małysza, zespół RMF Caroline Team odstawi go do parc ferme, skąd wystartuje jutro na kolejny etap. – Na szczęście usterka nie spowodowała żadnych poważniejszych konsekwencji dla Adama i Rafała, co pozwoli im na jutrzejszy start. Oczywiście przy tak dużych szansach na zwycięstwo w swojej kategorii, taka strata musi boleć. Ale pamiętajmy, że przyjechaliśmy tu zdobywać doświadczenie i spróbować sił w rywalizacji z najlepszymi. Nasz cel pozostaje wciąż ten sam – meta na Rajdzie Dakar – powiedział Albert Gryszczuk, szef zespołu.