Gwiazdy sportów motorowych w zupełnie nowych rolach. Adam Małysz w bolidzie F1, Jarosław Hampel jako surowy sędzia, Michał Kościuszko i motocykliści Orlen Teamu pędzący w styropianowych pojazdach. To wszystko i wiele więcej już 23. września na warszawskiej Agrykoli. 2. Wyścig Mydelniczek Red Bull po dziewięciu latach wraca do Polski. Zaprojektowane i skonstruowane własnoręcznie pojazdy 80 drużyn popędzą jedną z najbardziej stromych stołecznych ulic. Dodatkową atrakcją będą przejazdy gwiazd. Nie zabraknie nietypowych kombinacji. Adam Małysz i Rafał Marton zaprosili do swojego pojazdu… Brodkę. Ciekawe, czy pojadą śpiewająco?

Marek Dąbrowski i Jacek Czachor na co dzień wspomagają swoim doświadczeniem Kubę Przygońskiego. Tym razem to Kuba mógł się wykazać. Najmłodszy zawodnik Orlen Teamu doradzał starszym kolegom, jak skonstruować pojazd i zjechać nim ulicą Agrykola. A doświadczenie ma niemałe – przed dziewięcioma laty wywalczył w 1. Wyścigu Mydelniczek Red Bull nagrodę publiczności.

Widzom z pewnością będzie chciał się przypodobać Michał Kościuszko. Jako że rajdowy wicemistrz świata w klasie PWRC uwielbia rozmawiać godzinami przez telefon, kształt jego Mydelniczki będzie w stu procentach dopasowany do zainteresowań. – Na razie więcej nie mogę zdradzić. Po analizie trasy myślę, że już samo dojechanie do mety będzie sukcesem – mówi Michał.

Jarosław Hampel w miniony weekend wrócił na tor po przerwie spowodowanej kontuzją. Na żużlu nic mu nie straszne, ale już za dwa tygodnie sprawdzi się w zupełnie innej roli. Hampel będzie surowym sędzią, oceniającym przejazdy Mydelniczek. – Łatwo nie będzie. Wszyscy mocno się napracowali przy konstrukcji pojazdów. Na pewno będę zwracał uwagę na technikę jazdy – śmieje się Hampel.

Niezależnie od tego, czy stromą ulicą popędzą gwiazdy, czy amatorzy – będą musieli się ciężko napracować. Tor będzie niezwykle wymagający. Uczestnicy będą musieli pokonać liczne szykany, wyprofilowany stromy zakręt, a nawet małą skocznię tuż przed metą. Jury złożone z artystów i sportowców oprócz czasu, w którym Mydelniczka pokona trasę, wezmą pod uwagę oryginalność projektu, spektakularność przejazdu i widowiskowość prezentacji drużyny na rampie startowej.

Idea wyścigów mydelniczek pochodzi z Belgii i sięga czasów, gdy mydło sprzedawano w dużych, drewnianych skrzynkach. Skrzynie były solidnie wykonane i świetnie nadawały się na pojazd. Wystarczyło przyczepić kółka, znaleźć stromą górkę i zjeżdżać z wielkim impetem. Red Bull odświeżył dawną zabawę w 2000 roku. Dodał iskrę kreatywności w budowie maszyn oraz konstrukcji toru i tak powstał znany na całym świecie Wyścig Mydelniczek Red Bull. Dzień Wyścigu jest w każdym mieście świata świętem kreatywności konstruktorów i dniem wspaniałej zabawy dla entuzjastów sportowej rywalizacji z przymrużeniem oka. W Polsce Wyścig Mydelniczek Red Bull odbędzie się po raz drugi.