- Do Załuża przyjechałem aby odrobić straty do lidera w N-ce Waldka Kluzy, z którym rywalizuję od początku sezonu i wciąż dzieli nas różnica tysięcznych sekundy. Tak też było i tym razem, kiedy pierwszego dnia Waldek wygrał, a ja byłem drugi, a w dniu następnym zamieniliśmy się miejscami – komentuje Grzegorz Dul. – Niestety najlepszy w tej rundzie okazał się czeski zawodnik, były mistrz Europy Peter Jurena, który pokonał nas obydwu. Jak mówi znane przysłowie „Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. Oczywiście za II miejsca w swojej grupie przywiozłem kolejne 4 puchary do swojej kolekcji, niemniej do końca jestem nieusatysfakcjonowany. To jest mój drugi pełny sezon wyścigowy. Jest to dla mnie wyjątkowo trudny i pracowity okres. Nie układa mi się tak, jak sobie zaplanowałem wcześniej.
- Pomimo, że do startów podchodzę bardzo profesjonalnie, to jednak popełniam pewne błędy, które mają wpływ na przebieg rywalizacji i w efekcie wynik końcowy. Miałem również kilka drobnych usterek technicznych mojego Lancera, które eliminowały mnie z dalszego ścigania lub wpływały na prędkość i czystość jazdy. Dlatego nie mogłem ukończyć zawodów lub zdobyć maksymalnej liczby punktów. Bardzo starałem się utrzymać tytuł mistrza Polski z ubiegłego roku, ale w tym sezonie jest to wyjątkowo trudne. Nie tylko ja zakupiłem nowy samochód, ale moi rywale również. Każdy z nich przygotował się bardzo solidnie do startów i były tego efekty. Wciąż jestem drugi w klasyfikacji generalnej grupy N i obawiam się, że szanse na awans i pierwszą lokatę mam znikome. Przede mną już tylko ostatnie 2 rundy w Siennej, które musiały by wypaść pechowo dla Walka Kluzy, aby moja sytuacja uległa poprawie. A Waldek w tym sezonie jest świetnie przygotowany technicznie a poza tym należy do czołówki polskich kierowców wyścigowych. Dlatego rywalizacja z takim zawodnikiem jest bardzo pasjonująca i motywująca do dalszych startów. Gratuluję mu osiągniętego sukcesu. Wyścigi w Załużu były bardzo dobrze zorganizowane pod względem technicznym.
– Piękna pogoda oraz ranga zawodów przyciągnęły prawie 15 tysięcy kibiców, którzy licznie oblegali całą trasę i gorąco dopingowali wszystkim zawodnikom. Natomiast zdarzały się pewne wpadki ze strony organizatora podczas ceremonii pucharów, kiedy to zarówno w pierwszym, jak i drugim dniu zawodnikom wręczano puchary niezgodne z klasami, w których startowali. Teraz zamiast cieszyć się z trofeum trzeba będzie się wymieniać. Bardzo dziękuję wszystkim kibicom, a szczególnie tym z Mielca, którzy tak licznie przyjechali, aby mnie wspierać na trasie. Jak zawsze gorące podziękowania należą się moim sponsorom – producentowi akumulatorów firmie AUTOPART oraz producentowi regałów firmie ELROB. W najbliższy weekend 16-17 września wraz z pilotem Piotrem Zegarmistrzem wystartujemy w 14 Rajdzie Warmińskim w 4 Rundzie Szuter Cup w Olsztynie. Start ten będzie dla mnie bardzo dużym wyzwaniem, ponieważ zadebiutuję w rajdzie szutrowym, który należy do wyjątkowo trudnych, zarówno dla zawodników jak i ich samochodów. Potraktuję go jako trening przed 68. Rajdem Polski w Mikołajkach, na który zapraszam wszystkich kibiców.


