Ostatni weekend był dla tarnowskiego zawodnika Grzegorza Dudy bardzo intensywny. Podróż 1600 kilometrów na południe na przedostatnią rundę zawodów FIA CEZ Trophy w wyścigach górskich do Dubrovnika zaowocowała wygraną w grupie A oraz wysokim 5. miejscem w klasyfikacji generalnej zawodów w kategorii I oraz 7. w generalce zawodów.

Chorwacka trasa o długości 7200 metrów pomiędzy miejscowościami Gruda-Ljuta okazała się bardzo szczęśliwa dla polskiego zawodnika, który walczy o tytuł Mistrza Europy Centralnej FIA. Organizatorem zawodów był Auto Klub Dubrovnik, który w przepięknej scenerii zorganizował zawody, do których zgłosiło się 87 zawodników. Grzegorz Duda ruszył do zawodów jako lider grupy A oraz wicelider klasyfikacji generalnej cyklu FIA CEZ TROPHY 2011. Ostatecznie zawody ukończyło nieco ponad 50 zawodników ze względu na większe lub mniejsze wypadki podczas rywalizacji.

Grzegorz Duda: Kolejne zmagania w Mistrzostwach Europy centralnej FIA rozegrane zostały na trasie Gruda-Ljuta w okolicach Dubrovnika. To piękne miejsce wśród szczytów górskich okazało się bardzo szczęśliwe dla mnie i mojego zespołu. Podczas zawodów panowała iście wakacyjna pogoda. W dzień mieliśmy 37 stopni, a w nocy temperatura spadała do 20. Jak na tą porę roku, to warunki były idealne. Cały weekend spędziliśmy na ciekawej i szybkiej trasie. Atmosfera zawodów sprzyjała walce o najwyższe pozycje, dlatego dałem z siebie wszystko i na mecie zaliczyłem pierwsze miejsce w grupie A oraz piątą lokatę w kategorii I.

- Oprócz nowych znajomości oraz nowych doświadczeń, jakie przywieźliśmy z Dubrovnika, miałem okazję zobaczyć wiele ciekawych samochodów jak DTM-y czy Kit Cary, które są piekielnie szybkie. Udało się nawet wyprzedzić w klasyfikacji kilka takich DTM-ów, więc wynik bardzo mnie cieszy. Do zawodów przystąpiło 87 zawodników, z czego blisko 30 nie ukończyło ze względu na wypadki, jakich była cała masa podczas obu dni rywalizacji na 7200 metrowej trasie. Pierwszy raz miałem okazję jechać po trasie, na której leżał pył skalny. W takich warunkach wyścigowy slick był bardzo niestabilny i zaczynał piszczeć, gdy auto jechało bardzo szybko w zakrętach.

- Musiałem bardzo szybko przyzwyczaić się do innego stylu jazdy niż w Polsce, ale po wyniku widać, że wyszło mi to bardzo dobrze. Cieszę się z każdego wyjazdu na rundy FIA CEZ, ponieważ za każdym razem mogę spotkać się z przyjaciółmi i wymienić się doświadczeniami. Przed finałową rundą, jaka rozegrana zostanie we Włoszech prowadzę w grupie A, a według moich wyliczeń jestem obecnie na 2. miejsce w generalce sezonu FIA CEZ Trophy 2011, tuż za Peterem Jureną.

- Dziękuję moim sponsorom: Power4Car, V-Tech, Blachdom Plus, BRC, Steinhof, firmie Redruk oraz Cars4youCustom za wsparcie w tym sezonie. Ogromne podziękowania należą się Kamilowi Babule, który sfinansował odbudowę mojego auta po wypadku w Macedonii. Bez jego pomocy nie byłbym w stanie walczyć dalej o tytuł Mistrza Europy centralnej. Podziękowania należą się też firmie Team Promotion Marketing i PR Sportowy oraz portalowi www.wyscigigorskie.pl, który jest moim patronem medialnym. Zapraszam już dzisiaj do śledzenia finałowych włoskich rund, podczas których powalczę o tytuł mistrza.