Tylko 1.3 sekundy zabrakło kierowcy VERVA Racing Team do piątego w historii występów w Porsche Supercup podium. W drugim wyścigu na węgierskim torze Hungaroring Kuba Giermaziak był czwarty. Patryk Szczerbiński dojechał do mety na 14. pozycji. Kiedy zgasły czerwone światła Kuba ruszył doskonale, ale do pierwszego zakrętu było zbyt blisko, aby udało mu się wykorzystać dobry start i zaatakować rywali z przodu. Polak utrzymał się na czwartej pozycji i już do końca wyścigu jechał za Nickim Thiimem i Seanem Edwardsem. Mimo równego tempa, nie udało się wyprzedzić rywali i zawodnik założonego przez PKN ORLEN zespołu przejechał linię mety tuż za plecami Anglika.

Patryk również zaliczył udany start, ale walcząc w pierwszym zakręcie zderzył się z Sebastiaanem Bleekemolenem. Sędziowie uznali, że polski debiutant w serii Porsche Supercup zasłużył na karę i nakazali mu przejazd przez aleję serwisową. Szczerbiński stracił mnóstwo czasu i spadł na koniec stawki. Choć dzielnie walczył o odrobienie strat, ostatecznie ukończył wyścig na 14. miejscu. Teraz kierowców Porsche Supercup, podobnie jak całą Formułę 1, czekają cztery tygodnie przerwy. Zawodnicy wrócą do rywalizacji na legendarnym belgijskim torze Spa-Francorchamps.

Kuba Giermaziak: Start był dobry, co dobrze rokuje na przyszłość. Otwierające okrążenie też było niezłe, a na pierwszych czterech kółkach nasze tempo było całkiem przyzwoite. Przede wszystkim ze względu na to, że nasze opony miały przejechanie minimum o dwa kółka mniej niż ogumienie pozostałych zawodników. Potem stawka się trochę rozjechała. Ja uciekłem piątemu kierowcy, ale też nie byłem w stanie podjąć walki z rywalami przede mną.

– W moim mniemaniu samochód prowadził się dobrze. Wiadomo, że zawsze można coś poprawić, ale generalnie jestem zadowolony. Wydawało mi się, że przy tej jeździe, którą prezentuję, będę w stanie walczyć o podium, ale tym razem się nie udało. Przed nami teraz testy na torze Spa i mam nadzieję, że uda nam się znaleźć bardzo dobre ustawienia. W wakacje będę się szykował pod względem fizycznym do ostatnich wyścigów, ponieważ chcę jak najlepiej zakończyć sezon. Trzeba dać z siebie wszystko w ostatnich dwóch rundach i osiągnąć najlepsze wyniki, jakie się da.

Patryk Szczerbiński: Wyścig nie ułożył się dla mnie najlepiej. Na pierwszym zakręcie lekko przyblokowałem koła i za szybko w niego wjechałem. Bleekemolen chciał skręcić, lecz ja już tam byłem i doszło do zderzenia. Patrząc na to z boku można uznać, że była to moja wina. Zostałem ukarany i musiałem przejechać przez aleję serwisową. Dużo na tym straciłem, ponieważ spadłem na koniec stawki. Wielka szkoda, bo byłem naprawdę szybki. Z przodu jechało kilku kierowców, których mógłbym wyprzedzić, ale byłem już za bardzo z tyłu.

– Później udało mi się dogonić i wyprzedzić jednego rywala. Byłem już 13., lecz na ostatnim kółku, w ostatnim zakręcie, obróciło mnie. Straciłem tę pozycję, ale i tak w mojej sytuacji nie robiło to wielkiej różnicy, bo i tak byłem daleko. Już w najbliższy piątek odbędą się testy na torze Spa. Będziemy próbowali znaleźć trochę więcej prędkości w naszym samochodzie. Mam nadzieję, że ostatnie dwie rundy będą w naszym wykonaniu naprawdę świetne. Moim celem jest złapanie czołówki.