Gabriele Tarquini liderem WTCC po zmaganiach na Oschersleben! Po dwóch wyścigach, rozegranych w miniony weekend na torze Oschersleben Seat utrzymał prowadzenie w Mistrzostwach Świata Samochodów Turystycznych. Wysiłki zespołu Seat Sport zaowocowały trzema finiszami na podium – dwa razy udało się to Tarquiniemu i raz Rydellowi. W ten sposób Seat utrzymał prowadzenie zarówno w klasyfikacji producentów, jak i kierowców, z tym że nowym liderem jest Gabriele Tarquini.

Różnice punktowe między wszystkimi zawodnikami walczącymi o tytuł są jednak minimalne. Taka sytuacja jest zgodna z przewidywaniami inżynierów zespołu, którzy wiedzieli, że tor w Oschersleben należy do najtrudniejszych obiektów. W klasyfikacji producentów BMW brakuje zaledwie dwóch punktów do Seata, a Gabriele Tarquini ma identyczną przewagę nad drugim zawodnikiem w klasyfikacji kierowców – Augusto Farfusem. Trzeci jest Yvan Muller, który stracił kilka punktów wskutek wypadku w pierwszym wyścigu.

Startujący z pole position Gabriele Tarquini objął prowadzenie w pierwszym wyścigu. Za nim jechał Rickard Rydell, dopóki nie wyprzedził go Andy Priaulx. Później obydwaj kierowcy Seata zachowali swoje pozycje już do samej mety, zdobywając ważne punkty w mistrzowskiej klasyfikacji. Pech prześladował innych kolegów z zespołu. Jordi Gene i Tiago Monteiro mieli wypadek na pierwszym okrążeniu, a Yvan Muller musiał opuścić tor w połowie wyścigu po kolizji z Augusto Farfusem.

W drugim wyścigu Gabriele Tarquini uzyskał znakomity wynik. Przesunąwszy się z ósmego miejsca na trzecie po raz drugi tego dnia stanął na podium, obejmując jednocześnie prowadzenie w klasyfikacji kierowców. Bardzo dobrze poszło także Yvanowi Mullerowi, który z jednego z końcowych miejsc na starcie zdołał dotrzeć do siódmej pozycji i zdobył punkty, które mogą odegrać decydującą rolę w końcówce sezonu. Jordi Gene musiał zrezygnować z dalszej jazdy tuż po starcie, a Rickardowi Rydellowi nie udał się sam start. Nienajgorzej radził sobie Tiago Monteiro – dopóki nie został uderzony przez innego kierowcę na ostatnim okrążeniu.

Na pochwałę zasługują starania wszystkich kierowców Seata, zwłaszcza w kontekście zmian w regulaminie technicznym, które osłabiły dynamikę samochodu Leon TDI w porównaniu z początkiem sezonu. W tych warunkach walka z głównymi rywalami stała się szczególnie trudna, co przyznał Gabriele Tarquini, najlepszy kierowca Seat-a w dzisiejszym wyścigu: Fakt, że mimo dobrego wyniku sesji treningowej oraz pole position brakuje mi dynamiki, abym mógł skutecznie walczyć z rywalami jest nieco frustrujący. FIA zredukowała nasze osiągi i nic już w tej sprawie nie możemy zrobić. Taki jest dziś nasz poziom i dlatego cieszę się, że prowadzę w klasyfikacji. Wiem też, że w Imola będzie dużo trudniej niż rok temu.