Cyril Despres został zwycięzcą czwartego etapu Desafio Litoral. Tylko półtorej minuty po nim linię mety przekroczył zawodnik ORLEN Team – Kuba Przygoński. Trzeci w wynikach, ze stratą 8’51 uplasował się Tadek Błażusiak, który powrócił do rywalizacji po wypadku na drugim etapie. Wynik Błażusiaka obciąża 4,5 godzinna kara za nieukończenie etapu, na którym doszło do niegroźnego wypadku. W programie czwartego dnia rywalizacji był 466 kilometrowy odcinek specjalny.

Do 261 kilometra prowadził Chaleco Lopez, jego tempa jazdy jednak nie wytrzymał mus w oponie, który spłonął. Chilijczykowi nie udało się ukończyć etapu. W tej sytuacja na prowadzenie wysunął się Francuz Cyril Despres. Kuba Przygoński pomimo złego samopoczucia, spowodowanego przeziębieniem, osiągnął bardzo dobry czas. Polak oraz Cyril Despress mocno odskoczyli w wynikach od konkurentów. Polaka do Francuza dzieli 5 minut i 44 sekundy, kolejny w klasyfikacji, Argentyńczyk Mauricio Gomez, traci 57 minut i 8 sekund

Drugiego dnia panowała straszna ulewa, wczoraj z kolei było potwornie zimno. Mimo, że odcinek specjalny został odwołany musieliśmy przejechać trasę do kolejnego startu. Najwyraźniej musiałem się przeziębić i lekarz zalecił mi antybiotyk. Nie czuję się najlepiej do póki nie wsiądę na motocykl, później zapominam trochę o swoich kłopotach w ferworze walki. Dzisiaj było poza tym znacznie przyjemnej, trasa zmieniła swoją charakterystykę, było trochę piachu i miękkiej nawierzchni. Myślę, że mogłem pojechać trochę szybciej. Oszczędzałem jednak mus w oponie, który można spalić przy dużych prędkościach, to właśnie się stało Francisco Lopezowi, który prowadził przez większość OSu. Ja jechałem w miarę zachowawczo, pomimo tego kilkakrotnie trzymałem przez dłuższy czas gaz do dechy. Odcinek był naprawdę szybki – komentował Kuba Przygoński, zawodnik ORLEN Team.