W miniony weekend zakończyły się wyścigowe emocje rozgrywane nad polskim morzem. 15 LOTOS GRAND PRIX Sopot-Gdynia, rozegrany na ulicach Sopotu, okazał się wielkim wyścigowym show. Na trasie pojawiło się 66 kierowców wyścigowych, dopingowanych przez tłum kibiców.

Wśród najlepszych kierowców w Sopocie pojawił się Michał Sowa w Mitsubishi Lancer Evo grupy Open, który podczas sobotnich jak i niedzielnych zawodów zajął 6 miejsce w klasyfikacji generalnej i podwójne piąte w Open+2000. Podczas niedzielnych treningów Michał zajął nawet trzecie miejsce, tuż za Mariuszem Stecem, sprawiając wielką niespodziankę.

Michał Sowa: Czasy jakie osiągałem podczas weekendu były super. Tak szybko jeszcze nie jeździłem. To była rewelacyjna rywalizacja, wynik no i cały weekend. Jadąc na rajdowym sliku uplasowałem się w pierwszej dziesiątce dwa razy na szóstym miejscu. Przy ładowaniu 1.8 bara mój wynik jest całkowicie wyśmienity, patrząc na mocne N-ki, które dmuchają do 2.4 bara. Mój czas jaki wykręciłem – 1.30.635, no i dwa prawie identyczne podjazdy wyścigowe w niedzielę, pokazują, że w mojej jeździe jest duży progres. W uzyskaniu tego wyniku pomogły z pewnością nowo zakupione tarcze hamulcowe.

– Po LOTOS GRAND PRIX Sopot, czuję, że przyszedł czas na zakup nowych opon i start po jeszcze wyższe miejsca. Bez mocnego wsparcia moich sponsorów nie udałoby się uzyskać tak wysokiego miejsca. Dziękuję firmie MOTO-GAMA, AlmaColor, rodzinnemu miastu Kraśnik oraz mojej rodzinie za wielkie wsparcie. Samochód świetnie przygotowała ekipa B.W. Garage, a przez cały sezon kierowaniem moim wizerunkiem zajmuje się profesjonalna firma Team Promotion Marketing i PR Sportowy, za co im bardzo dziękuję. Teraz jedziemy już w przyszłym tygodniu do Siennej, na kolejne wyścigowe rundy GSMP.