W Austriackiej miejscowości St. Urban odbyła się kolejna, 11. runda wyścigów górskich z serii FIA CEZ Hill Climb Trophy, w których występuje tarnowski zawodnik Grzegorz Duda. W tym roku na starcie stanęło 114 zawodników z Austrii, Słowenii, Węgier, Słowacji, Włoch, Chorwacji oraz Niemiec. Zawody, rozgrywane na 2805-metrowej trasie St. Urban – Simonhohe, stanowiące rundę Mistrzostw Austrii oraz Mistrzostw Słowenii okazały się bardzo pomyślne dla Grzegorza Dudy. Podczas sobotnich treningów tarnowianin zajął drugie miejsce, tuż za Kurtem Ritzbergerem w Peugeocie 306 GTI.

Podczas wyścigów Duda okazał się jednak lepszy od Austriaka i wygrał rywalizację podczas trzech podjazdów wyścigowych, z których dwa najlepsze czasy liczyły się do wyniku klasyfikacyjnego. Już od piątku nad St. Urban wisiały burzowe chmury, które jednak nie zmoczyły trasy i zawodnicy mogli osiągać ogromne prędkości na jednym z najszybszych odcinków górskich w sezonie 2012. Rywalizację w klasyfikacji generalnej wygrał Patrik Zalejsnik w Normie M20F, osiągając również najlepszy czas weekendu 1.01. Drugie miejsce zajął ulubieniec austriackich kibiców, Hermann Waldy na Formule 3000 Lola B06/51. Trzecie miejsce przypadło zawodnikowi startującemu samochodem z dachem Erichowi Edlingerowi w rurowej konstrukcji BMW 320 IRL Evo.

Grzegorz Duda: Runda w austriackim St. Urban była dla nas pomyślna od samego początku. Poza świetnym wynikiem, czyli wygranej w grupie A, cieszy nas również gorące przyjęcie, jakie przygotowali nam organizatorzy wyścigu. Sama trasa licząca 2800 metrów może nie jest zbyt trudna, ale za to jest odcinkiem na odwagę. Prędkości w okolicach 210 km/h oraz hopy zlokalizowane na trasie, sprawiają, że trzeba się naprawdę dobrze skupić. Dzięki organizatorowi, zostaliśmy zwolnieni z wpisowego, a do tego jako goście podczas International ARBO Bergrennen Simonhohe otrzymaliśmy nocleg, opłacony przez klub organizatora zawodów.

– Liczyłem trochę na pogodę, która już w piątek przyciągnęła nam deszcz. W takich warunkach mógłbym powalczyć w generalce i osiągnąć dużo lepszą pozycję. Jednak w sobotę i w niedzielę pogoda była wręcz idealna do jazdy na slikach. Ostatecznie pierwsze miejsce w grupie A dało mi wiele satysfakcji. Te zawody pokazują jak można szanować zawodnika, oraz media. Podczas wyścigu był z nami przedstawiciel www.wyscigigorskie.pl, który został tak jak my bardzo miło przyjęty. Chciałbym, aby takie zawody rozgrywane były w Polsce. Na starcie stanęło blisko 120 zawodników, ale samochody jakie pojawiły się na trasie, zrobiłyby na naszych kibicach ogromne wrażenie. Samych formuł było prawie 30, a to one stanowią o sile wyścigów.

– Ten występ, jak i poprzednie w tym sezonu doszły do skutku dzięki partnerom naszego zespołu firmom: V-Tech Dynamometers, Steinhof, Blachdom Plus, www.slickityres.pl, firmie Redruk oraz Why-Not Tomasza Barana, a także Aqua Pipe, którym chciałbym bardzo podziękować. Podczas zagranicznych występów w FIA CEZ Trophy wspierają nas media – portal www.wyscigigorskie.pl oraz TVP. Jednym słowem jestem bardzo zadowolony z pracy całego zespołu, któremu muszę podziękować za dobrą robotę, a kibicom austriackim chciałbym podziękować za wsparcie jakiego mi udzielili. Teraz czeka nas już we wrześniu kolejny występ w FIA CEZ, a więc trzeba się do niego dobrze przygotować, bo jest szansa na tytuł mistrzowski w grupie A na koniec sezonu.