Team Adam Małysz/Rafał Marton plasuje się na 7. pozycji w pierwszym dniu rywalizacji w węgierskim GyulaiVárfürdőCup. Obydwa 15 kilometrowe superoesy na swoje konto zapisał Károly Fazekas (BMW X5). Dwukrotnie rozegrany odcinek miał aż 15 kilometrów, więc rywalizacja od razu nabrała rumieńców. Długie proste pomiędzy polami nie były z trudne z offroadowego punktu widzenia, ale wymagały nienagannej techniki i szybkiej jazdy. Liderzy FIA CEZ Cross-Country Trophy w klasyfikacji T1, Miroslav Zapletal i Maciek Marton (H3 EVO) zajęli 2. miejsce. Na trzeciej pozycji uplasowali się Balázs Szalay i László Bunkoczi (Chevrolet Blazer). Team Adam Małysz/Rafał Marton jadący Mitsubishi L200 w tym doborowym gronie zajął 5. miejsce w pierwszym przejeździe, zaś po drugim uplasował się na 7. pozycji.

Pierwszy odcinek pojechaliśmy całkiem nieźle, koncentrując się głównie na rozpoznaniu trasy. Musieliśmy też wyczuć auto po krótkim urlopie, jaki udało się wygospodarować w lipcu. Drugi odcinek pojechaliśmy już mniej zachowawczo, wyraźnie poprawiając swój czas. Myślę, że nasza technika jazdy znacznie się poprawiła, co zauważa również bardziej doświadczony w terenie Rafał, który ma coraz mniej uwag „technicznych”. Procentuje kilkunastoletnie doświadczenie Rafała i moja determinacja – powiedział Adam Małysz na mecie pierwszego etapu rajdu.

W ubiegłym roku rajd GyulaiVárfürdőCup był jedną z rund mistrzostw Polski. W tym sezonie nie trafił do naszego kalendarza, ale stanowi eliminację europejskich rozgrywek FIA CEZ, dlatego przyciągnął jedną z najbardziej znanych polskich załóg z Adamem Małyszem za kierownicą i Rafałem Martonem jadącym w roli pilota. Panowie zasiadają w przygotowywanym w czeskiej stajni Mitsubishi L200. Poza rozgrywkami FIA CEZ rajd przynosi punkty w czempionatach Węgier, Włoch i Słowacji, dlatego na starcie pojawili się czołowi rajdowcy z tych państw z Miroslavem Zapletalem, Zdenkiem Porizkiem, Karoly Fazekasem i Balazsem Szalayem na czele. Pojawił się też Erik Korda, który – przypomnijmy – parę tygodni temu miał dość groźnie wyglądający wypadek na Baja Carpathia. Załoga Adam Małysz/Rafał Marton nie odnotowała żadnych kłopotów z autem i jest w pełni gotowa na sobotnie odcinki specjalne – jutrzejszy program obejmuje rozegranie pięciu prób (o długości 28 i 35 km, pokonywane kilkukrotnie, łącznie ponad 160 km ścigania).