Damian Sawicki na trzecim miejscu w Norymberdze!Czołowy polski kierowca wyścigowy, Damian Sawicki ukończył niedzielny wyścig Seat Leon Supercopa na trzecim miejscu. Jest to tym samym czwarte podium z rzędu Damiana, które umocniło jego 4. pozycję w klasyfikacji mistrzostw. Wyścig został przerwany przed czasem po dachowaniu Christiana Bebiona. W porównaniu do wczorajszego dnia i ogromnych opadów, które opóźniły start wyścigu, dziś kierowcy markowego pucharu Seat Leon Supercopa ścigali się na suchej nawierzchni przy słonecznej pogodzie. O 16:05, gdy zgasło pięć czerwonych świateł dając sygnał do startu, cała dwudziestka kierowców ruszyła w kierunku pierwszego lewego nawrotu przy Wieży Grundiga. Niestety, kilku kierowców popełniło przy tym falstart.

Wczoraj drugi na mecie, dziś startujący z 5. pola zgodnie z zasadą odwrócenia kolejności pierwszej szóstki, Damian Sawicki obronił swoją pozycję, ale znajdując się po zewnętrznej pierwszego zakrętu musiał przepuścić 3 kierowców, aby nie doszło między nimi do kolizji. Po zakończeniu pierwszego okrążenia kierowca wyścigowy z Kudowy Zdroju rozpoczął odrabianie strat. Po kolei wyprzedzał rywali, aż doszedł do jadącego na 3. pozycji Christiana Bebiona. Niemiec blokował i opóźniał Damiana, przez co w rezultacie doszedł go startujący gościnnie na Norisringu Christian Abt. Jadąc w kleszczach Bebiona i Abta, Damian wykonał bardzo sprytny ruch. Najpierw dał się wyprzedzić Abtowi, a gdy dwaj Niemcy stukali i ocierali się o siebie, Polak bardzo mocno opóźnił hamowanie i jednym manewrem wyprzedził obu zawodników.

Gdy znajdował się na trzeciej pozycji i zaczął doganiać jadącego przed nim Thomasa Marschalla, doszło do wypadku na szykanie Schollera, dachował Christian Bebion. Dyrektor wyścigu nie zdecydował się na wypuszczenie na tor samochodu bezpieczeństwa w celu spowolnienia Leonów. W tym momencie niedzielny wyścig został przerwany i ponownie nie przejechano pełnego dystansu 29 okrążeń. Wyniki końcowe ogłoszono na podstawie klasyfikacji po 22 „kółkach”. Tym samym swoje pierwsze zwycięsto w Seat Leon Supercopa odniósł debiutant Christer Jons. Dublet ekipy Sartorius Team Black Falcon zagwarantował wczorajszy triumfator, Thomas Marschall. Damian Sawicki został sklasyfikowany na najniższym stopniu podium. Następne zawody z serii Seat Leon Supercopa odbędą się za 3 tygodnie w Holandii (17-19 lipca) na położonym nad samym Morzem Północnym torze Zandvoort.

Damian Sawicki: Start nie był perfekcyjny, ale uważam, że czołówka ruszyła przed zgaszeniem świateł. Tylko Matthias Luger otrzymał karę „drive through”, a moim zdaniem zasłużyło na nią jeszcze 3-4 kierowców. Początkowo utrzymywałem pozycję. Parę razy musiałem „otworzyć drzwi” żeby nie zostać na pierwszym nawrocie, nie uszkodzić samochodu i spadłem na 9 miejsce. Potem zacząłem odrabiać straty. Dojechałem do trzeciego Christiana Bebiona. Próbowałem go wyprzedzić, ale „zamykał” mnie na zakręcie. Dogonił nas Christian Abt i trochę bez sensu zaczął mnie popychać w tył samochodu. Straciłem parę sekund do Bebiona. Przestałem walczyć z Abtem, który i tak nie zabierał punktów, i ruszyliśmy w pogoń za Bebionem. Doszliśmy go i Abt rozpoczął ataki. Rywale zajęli się sobą, a ja wykorzystałem to, mocno opóźniłem hamowanie i wyprzedziłem obydwu naraz. Zrobiłem im niespodziankę.

Szkoda, że przerwali wyścig, bo miałem bardzo dobre tempo i na pierwszym okrążeniu po minięciu Abta i Bebiona, odrobiłem pół sekundy do Marschalla. Dzieliło nas jeszcze około 1,5 sekundy. Zostało sześć okrążeń i pewnie bym go doszedł. Trudno, trzeba czekać na następną okazję. Plan został wykonany, wywiozłem dużo punktów z Norymbergi. Za trzy tygodnie ścigamy się w Zandvoort. Dobrze się tam czuję. Od kiedy jeżdżę Seatem, zawsze tam wygrywałem i mam nadzieję, że w Holandii odniosę pierwsze zwycięstwo w sezonie.