Po debiucie na torze w Walencji, przyszła pora na „przełamanie lodów” z legendarnym torem Silverstone. Podczas wczorajszego treningu Mateusza Lisowskiego przywitała typowa brytyjska pogoda i nowy nabytek zespołu Förch Racing zaliczył swoje pierwsze mokre okrążenia w Porsche Mobil 1 Supercup.

Dla uczniów i studentów nastały już długo wyczekiwane wakacje, a Mateusz Lisowski ani myśli o przerywaniu swojego indywidualnego toku nauczania za kierownicą Porsche 911 GT3 Cup. W rozegranym wczoraj treningu kierowca Förch Racing zaznajamiał się z zupełnie mu nieznanym obiektem, a także sprawdził się podczas zmiennych warunków pogodowych. Początkowo notując czasy w połowie stawki, ostatecznie zakończył trening na 21. miejscu tracąc pozycje, gdy konkurenci zmieniali opony na nowe. Najistotniejszy sprawdzian dnia 22-latek z Wieliczki zaliczył koncertowo przejeżdżając wiele okrążeń i z kółka na kółko ucząc się swojego nowego auta.

Tor Silverstone położony jest na granicy hrabstw Northamptonshire i Buckinghamshire. Odbywają się na nim Grand Prix Wielkiej Brytanii. Rekord okrążenia obecnej wersji toru został ustanowiony w 2010 r. przez Sebastiana Vettela i wynosi 1:29,615. Przed Grand Prix Wielkiej Brytanii 2008 Bernie Ecclestone zadecydował, że wyścig Formuły 1 w tymże kraju od 2010 roku będzie odbywał się na torze Donington Park. Z powodu braku pieniędzy na jego przebudowę, GP nie odbyło się w Donington, a 7 grudnia 2009 r. podpisana została nowa, 17-letnia umowa z władzami toru Silverstone. 11 lutego 2010 r. właściciele obiektu potwierdzili, że wyścigi Formuły 1 będą się odbywać na nowej wersji toru o nazwie Arena, która została zaprojektowana z myślą o serii Moto GP.

Mateusz Lisowski: Tor bardzo mi się podoba. Na początku mocno padało i jeździłem po mokrym asfalcie uzyskując czasy na poziomie dwunastego miejsca. Z biegiem czasu tor przesychał i inni zawodnicy zaczęli zakładać drugie komplety opon deszczowych. Ja nie skorzystałem ze świeżych opon i na zużytych wykonywałem okrążenia aż do końca sesji. Korzystanie z nowego kompletu nie miało sensu – w takich warunkach po jednym okrążeniu są one już do wyrzucenia. Coraz lepiej czuję samochód i choć do perfekcji dużo brakuje, to nieustannie idziemy do przodu. Pogoda w kwalifikacjach jest mi obojętna. Warunki będą takie same dla wszystkich, aczkolwiek na mokrej nawierzchni mam już opracowane odpowiednie punkty hamowania.