Polskie załogi ciężarówek – co prawda ze sporymi kłopotami na trasie, ale jednak dotarły na metę prologu w Pisco. MAN w barwach Poland National Team prowadzony przez Grzegorza Barana i Mercedes Unimog Robina Szustkowskiego zameldowały się w piątej dziesiątce w kategorii najcięższych pojazdów w Dakarze.

Jesteśmy na środku pustyni… zakopaliśmy się, po 20 minutach walki udało się jednak wyjechać, temperatura nas nie oszczędza, jest ze 40 stopni… Jadą motocykliści, minął nas Rafał Sonik czekamy na Krzysztofa Hołowczyca i pozostałych Polaków! – esemesował w połowie odcinka specjalnego Martin Kaczmarski, kolega Bartka Boby, pilota Grzegorza Barana z KRD Team.

Kłopoty z peruwiańskimi wydmami miała również załoga Szustkowski/Kazberuk/Białowąs. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i oba teamy dotarły do mety. Miejsca polskivh załóg są zbliżone: Szustek junior uplasował się na 45. miejscu (strata 8’46” do lidera), a tuż za nim jest doświadczony Grzegorz Baran (strata 9’30”). W kategorii ciężarówek dwa pierwsze miejsca zajęły holenderskie załogi Iveco: De Rooy/Colsoul/Rodewald (Darek Rodewald to Polak, zwycięzca Dakar 2012 w tej samej załodze) i Stacey/Ruf/Der Kinderen.