Podczas tegorocznego Grand Prix Węgier odbędą się aż dwa wyścigi jednego z najbardziej prestiżowych cyklów pucharowych – Porsche Supercup. Pierwszy zacznie się wyjątkowo w sobotę, natomiast drugi został zaplanowany na niedzielę. Kuba Giermaziak obie rundy rozpocznie w pierwszej dziesiątce, natomiast drugi zawodnik VERVA Racing Team Patryk Szczerbiński tuż za nią. Obaj kierowcy założonego przez PKN ORLEN zespołu mają bojowe nastroje przed wyścigowym weekendem i zapowiadają walkę o jak najwyższe lokaty.

Kwalifikacje miały niecodzienny charakter, ponieważ odbywały się w piątek i decydowały o ustawieniu do dwóch wyścigów. Sędziowie brali pod uwagę dwa najlepsze czasy każdego kierowcy. Najszybszy decydował o kolejności startu do niedzielnego wyścigu, natomiast wolniejszy do sobotniego.

Wyniki uzyskane przez Kubę dają mu 9. pole startowe do rundy sobotniej oraz 5. do niedzielnej. Warto pamiętać, że swoje pierwsze zwycięstwo w Porsche Supercup kierowca VERVA Racing Team odniósł na Hungaroringu ruszając właśnie z piątej pozycji. Patryk po torze Hungaroring jeździł po raz pierwszy, dlatego zapoznawał się z trasą. Biorąc jednak pod uwagę debiut młodego zawodnika na torze w stolicy Węgier 12. i 11. pole startowe to zdecydowanie dobry wynik.

Kuba Giermaziak: Na początku kwalifikacje przebiegały po naszej myśli. Po porannym treningu wprowadziliśmy pewne zmiany w ustawieniach auta i w czasówce wszystko szło zgodnie z planem. Strata do drugiego kierowcy była minimalna. Pierwszy Rene Rast, w ten weekend jakimś cudem jest nie do pokonania. Po prostu ma swoje tory, na których jest bardzo szybki, a z drugiej strony są też takie, na których jest bardzo wolny. To zaskakujące, ale nie na niego teraz patrzę. Sądzę, że Sean Edwards będzie w moim zasięgu. Pojechał dziś ciut szybciej ode mnie, ale ja nie przejechałem idealnego kółka i mogłem być trochę wyżej.

– Stawka na pewno jest wyrównana i muszę wykonać jutro dobry start, z czym ostatnio mam małe problemy. Ważny będzie też pierwszy zakręt, aby przejechać go bez żadnego incydentu i starać się przetrwać pierwsze trzy kółka. Później dużo będzie zależało od tego, kto bardziej zadba o swoje opony. Z tym nie mam problemów, dlatego liczę na awans w jutrzejszym wyścigu.

Patryk Szczerbiński: Kwalifikacje były dość dobre, biorąc pod uwagę, że dziś po raz pierwszy w życiu jeździłem po torze Hungaroring. Jestem więc w miarę zadowolony. Wiadomo, że wolałbym być w czołówce, ale w wyścigu powinno być lepiej. Pod koniec sesji kwalifikacyjnej, na lepszym komplecie opon popełniłem drobny błąd na swoim najszybszym kółku. Na jednym z najtrudniejszych zakrętów trochę uciekł mi tył.

– Pojechałem szeroko, poza linię wyznaczającą krawędź trasy i musiałem anulować to kółko. Schłodziłem opony i podjąłem jeszcze jedną próbę, ale niestety gumy nie miały już swojej optymalnej przyczepności, więc pojechałem o pół sekundy wolniej od swojego najszybszego wyniku. Teraz trzeba się skoncentrować na wyścigach. Nastawiam się bojowo i chcę wyprzedzić jak najwięcej samochodów.