Takie niespodzianki bardzo lubię. Dzięki zaangażowaniu Armina Schwarza i Martina Kristensena oraz całego All German Motorsport jednak będę mógł zadebiutować w terenowym rajdzie Baja 1000. Od momentu, w którym dostałem propozycję od Armina do rajdu było bardzo niewiele czasu, więc wszystkie przygotowania odbywały się w przyśpieszonym tempie – mówi Andi Mancin.

Niestety w tak krótkim czasie nie wszystkie rzeczy można dopiąć, więc zdecydowałem się zrezygnować ze startu w Baja 1000. Uznałem, że mam za mało czasu na przygotowania do tej imprezy. Niektórzy zawodnicy poświęcają cały rok, by być gotowym na nią. To jest bardzo trudny rajd terenowy, a ja mam raczej niezbyt duże doświadczenie z tego typu imprez. Oprócz tego mieliśmy problem z zebraniem budżetu, zwłaszcza że było na to bardzo mało czasu, bo zaledwie dwa tygodnie. Z tych powodów chciałem odpuścić sobie start w tegorocznym Baja 1000 i skupić się na jak najlepszym przygotowaniu do startu za rok – więcej trenować, więcej testować i lepiej poznać samochód.

Tymczasem ostatnio Armin Schwarz i Martin Kristensen napisali do mnie, że jestem im potrzebny. Według nich bardzo dobrze poszło mi na testach, widzą, że mam potencjał, więc mam się pakować i przyjeżdżać do Meksyku. Armin z Martinem zorganizowali dla mnie kolejne dni testów, które czekają mnie już w tę niedzielę i poniedziałek. Mój start w Baja 1000 już jest potwierdzony, a mnie nie pozostaje nic innego, jak uwierzyć w słowa Armina, który zapewnia mnie, że dam sobie radę.

Do Meksyku wylatuję już dzisiaj, żeby zdążyć na niedzielne testy. Przed startem czuję się dobrze, choć oczywiście jestem zaskoczony rozwojem sytuacji, bo nie spodziewałem się, że jednak pojadę w tym rajdzie. Patrzę na ten start jak na wielką przygodę i już zżera mnie ciekawość tego, co mnie czeka. Trzymajcie za nas kciuki i śledźcie nasze poczynania. Już wkrótce więcej informacji na naszych stronach i fanpage’ach Facebook (Project176 i Andi Mancin For Fans). Będziemy Was informować na bieżąco.