Pierwszy sezon w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, czternaście wyścigów sprinterskich, cztery wyścigi długodystansowe, pięć wyścigów w Pucharze Clio Cup Bohemia, trzech zawodników i aż pięć tytułów Mistrzowskich. To w skrócie podsumowanie sezonu wyścigowego zespołu BASENHURT PMR Team. Takiego przebiegu sezonu nie spodziewał się chyba nikt. Adam Rzepecki, Marek Rzepecki i Maciej Pietrzak w tym sezonie zawładnęli torami wyścigowymi zarówno w Polsce, jak i na międzynarodowej arenie.

Już od początku sezonu wiadomo było, że najmłodszy członek BASENHURT PMR Team, 16-letni Adam Rzepecki, będzie walczył o tytuł Mistrza Polski WSMP w klasyfikacji samochodów E1-2000 cm3. Bardzo ambitny młody zawodnik, po pierwszym sezonie 2011, jaki zaliczył w Wyścigowym Pucharze Polski za kierownicą Kii Picanto, przesiadł się do profesjonalnego samochodu wyścigowego Renault Clio Cup, które przyniosło mu wiele frajdy, ale i doświadczenia oraz upragnione zwycięstwo.

Marek, ojciec Adama, również postanowił wsiąść za kółko i ścigać się ze swoim synem również Cupowym Renault Clio. Wyszło jak to w tym sezonie w zespole BASENHURT PMR Team rewelacyjnie. Drugie miejsce po 14 rozegranych rundach i strata do syna (lidera E1-2000) 29 punktów. Na koniec było trochę nerwów, bo trzeci w klasyfikacji generalnej sezonu Maciej Pietrzak zbliżył się niebezpiecznie do drugiego miejsca, ostatecznie zdobywając tytuł II Wicemistrza Polski E1-2000 tracąc 5 punktów do Marka.

Tak wyglądało to w wyścigach sprinterskich. Długi dystans to po raz kolejny dominacja wielkopolskiego zespołu BASENHURT PMR Team. Z siedmiu rozegranych wyścigów Endurance, zawodnicy w składzie Adam Rzepecki/Maciej Roch Pietrzak wygrali cztery rundy, wygrywając cały cykl Endurance w klasie do 2000 cm3. Jedną rundę wygrała ekipa Marek Rzepecki/Marcin Scheffler, i raz Marek wspólnie z Wojtkiem Wetulą byli drudzy, ostatecznie plasując się na drugim miejscu w sezonie. Dwa tytuły – Mistrza i Wicemistrza w długim dystansie, to dopełnienie całego sezonu.

To jednak nie koniec dobrych wyników, jakie udało się zdobyć. Już podczas pierwszej rundy międzynarodowego pucharu Renault Clio Cup Bohemia, na torze wśród 29 zawodników z czterech krajów Adam Rzepecki zajął 16 miejsce na sławnym torze Hockenheim Ring. Dalej było już tylko lepiej. Na Nurburgring, Adam był w pierwszym wyścigu 8, a podczas kolejnego 10 w stawce najlepszych zawodników w Clio Cup. Na Slovakiaring Adam zaliczył 21 miejsce i 12 lokatę. Koniec sezonu był bardzo emocjonujący. Zawodnicy spotkali się po raz drugi w sezonie na niemieckim torze MotoArena Oschersleben. Pierwszy wyścig to 21 miejsce po przygodach z karą driver through. Jednak podczas drugiego wyścigu Adam pokazał na co go stać i z 21 pola przebił się na 13 pozycję. Ostatecznie udało się zdobyć 4 miejsce w klasyfikacji Junior Daltec.

Adam Rzepecki: Ten sezon był bardzo obfity w starty. Wyruszałem na tor wyścigowy ponad kilkadziesiąt razy. Albo na kwalifikacje albo na wyścig. Nie czuję jednak zmęczenia. Mimo ,że mam dopiero 16 lat osiągnąłem w tym roku bardzo dużo i jestem ogromnie z tego zadowolony. Dwa tytuły Mistrza Polski , 4 miejsce w europejskich sprintach i 5 miejsce w serii Endurance w Europie, to więcej niż mogłem sobie wyobrażać przed sezonem. Cel na 2012 był tylko jeden- tytuł mistrza. Jestem wdzięczny sponsorowi firmie BASENHURT, mechanikom z Waab Garage i mojej mamie, która jest moim najlepszym i wiernym kibicem.

Marek Rzepecki: To był sezon, mega sezon. Z wyścigu na wyścig szło mi coraz lepiej. Dwa tytuły WiceMistrza Polski , dziewiątka w Europie w sprincie to niezły dorobek. Mam teraz większe doświadczenie i to będę wykorzystywał w walce o 1 miejsca w następnym sezonie.

Maciej Roch Pietrzak: Jako zespół – jesteśmy bardzo zadowoleni ze naszych startów z sezonie 2012. Udało nam się wywalczyć łącznie pięć tytułów Mistrzowskich i Wicemistrzowskich. Każdy z osiągniętych sukcesów oprócz oczywistej satysfakcji – nauczył nas również pokory. Jesteśmy świadomi ile jeszcze przed nami pracy i doskonalenia techniki – ale wiemy też, że to pozwoli nam osiągnąć więcej w tym sporcie w kolejnych latach. Nasz sukces zawdzięczamy całemu sztabowi ludzi zaangażowanych sercem w sport motorowy. Szczególne chcemy podziękować naszym mechanikom z WAAB Garage, którzy udowodnili nam kilkukrotnie, że “na cuda” nie trzeba wcale długo czekać. Powtórzę więc raz jeszcze – w tym sporcie bez dobrych mechaników nie ma żadnych zwycięzców.

– Ukłony i podziękowania dla Zbyszka Szwagierczaka i Marcina Schefflera (naszych instruktorów i trenerów, a jednocześnie inżynierów wyścigowych, doradców i opiekunów). Podziękowania też dla Darka Krupy (organizatora Track Day Poznań) oraz wszystkich jego profesjonalnych instruktorów z Track Day. Możliwość treningów z w/w osobami i ich cenne rady, mądrości, spostrzeżenia – pomogły nam wyeliminować część z naszych niedoskonałości i zdobyć tytuły mistrzowskie. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie i dla nich i dla nas nie mniej efektywny. Do zobaczenia więc na torach wyścigowych w przyszłym roku.