Po wczorajszych znakomitych wynikach na treningach apetyt Natalii Kowalskiej był spory. Zawodniczka liczyła na dobry wynik, niestety, gdy złapała odpowiedni rytm i goniła rywali, wyścig się dla niej zakończył. Sobota w Brnie zaczęła się od porannych kwalifikacji. Natalia Kowalska w porównaniu do wczorajszych treningów poprawiła swój najlepszy czas okrążenia aż o półtorej sekundy, ale ostatecznie dało jej to szesnastą pozycję przed popołudniowych wyścigiem. Zawodniczka Cyfra + F2 Racing podczas następnego kółka ustanowiła rekord w pierwszym sektorze, ale mała przygoda poza torem sprawiła, że wyniku już nie poprawiła.
Po starcie Polka utrzymała pozycję z kwalifikacji. Potem jadąc bezbłędnie, w przeciwieństwie do niektórych rywali, przedarła się „oczko” wyżej. Kamery Eurosportu skupiły się na koszaliniance, bo ta przymierzała się do wyprzedzenia Rumuna Marinescu. Skuteczny manewr dał Natalii Kowalskiej awans na czternastą pozycję, a jej następnym celem był Niemiec Julian Theobald. Początkowo Polka traciła do niego aż pięć sekund. W błyskawicznym tempie odrabiała jednak stratę. Polka jechała naprawdę szybko, a jej czasy okrążeń były lepsze od zawodników z czołowej ósemki.
I gdy wszystko wskazywało na to, że Theobald za chwilę zostanie doścignięty, Natalia Kowalska na jednym z zakrętów zaliczyła wycieczkę poza tor. Niestety ze żwiru nie dała rady się wydostać i 15 okrążenie okazało się dla jedynej kobiety w Formule 2 ostatnim. Pierwszy wyścig w Brnie, zakończony na siedemnastej pozycji, nie będzie zatem mile wspominany przez Natalię Kowalską. Na podium stanęli natomiast De Marco, Stoneman i Afanasjew. Kolejne wyścigowe emocje już w niedzielę, która będzie dla Natalii Kowalskiej kolejną szansą na punkty w Formule 2.


